Choroby psychosomatyczne – przykłady, przyczyny, mechanizm

utworzone przez | Maj 14, 2018

Ewie często brakuje tchu, ciągle jest spięta bez powodu, śpieszy się. Serce skacze w klatce piersiowej a razem z nim ciśnienie. Nie może spać, nie ma apetytu, a innym razem objada się bez opamiętania i narzeka na bóle głowy. Cierpi a lekarze mówią, że nic jej nie dolega.

Choroby psychosomatyczne to takie, które zostały wywołane przede wszystkim przez czynniki psychiczne. Od zaburzeń nerwicowych różni je to, że narządy wewnętrzne, które obejmują, ulegają rzeczywistym uszkodzeniom lub zmianom. W zaburzeniach nerwicowych ból w sercu jest odczuwany, jednak w żadnych badaniach nie wychodzi zmiana w jego funkcjonowaniu. Z medycznego punktu widzenia nie ma więc powodu do niepokoju.

Nasz stan psychiczny pogarsza się kiedy zachoruje ciało. Podobnie dzieje się w drugą stronę. Myśli, uczucia, wyobrażenia także wpływają na ciało. Pozostawiają w nim fizyczne ślady – pobudzają wydzielanie neuroprzekaźników, a te bezpośrednio działają na poszczególne narządy wewnętrzne. Psychika z ciałem jest połączona. Każdy w swoim życiu doświadczył reakcji psychosomatycznych – po nagłej ucieczce łapią nas zawroty głowy, kiedy widzimy ukochaną osobę, nasze serce zaczyna szybciej bić. Podobny mechanizm pojawia się, gdy czujemy się przeciążeni psychicznie. Pod wpływem intensywnego i przewlekłego stresu, system odpornościowy organizmu spada. Wtedy o wiele łatwiej złapać infekcję.

Gniew, lęk, strach powodują biegunkę, albo dochodzi pod ich wpływem do zatrzymania oddechu lub nagłej reakcji skórnej – pod postacią egzemy. Uczucia nie są opracowane symbolicznie, poprzez umysł, czyli myślenie, fantazjowanie, sny. Ma to też swoje korzyści – kiedy zaczyna cierpieć ciało, wtedy można doświadczyć opieki, o którą tak po prostu trudno poprosić. Somatyzacja jest mechanizmem obronnym chroniącym przed zbyt dużym bólem psychicznym. Bywa, że ból fizyczny jest dla osób pozbawiających się uczuć, dowodem na to, że żyją. Kiedy zmagają się z odczuciem wewnętrznej pustki, wtedy każdy dowód na to, że ich ciało żyje daje uczucie ulgi.

Choroby psychosomatyczne – przykłady.

Istnieje spora grupa schorzeń, których powstawanie może mieć silny związek z psychiką oraz przeżywaniem silnych emocji i stresu. Wśród nich warto wyróżnić bóle psychosomatyczne, czyli dolegliwości bólowe poszczególnych narządów, najczęściej pojawiające się nagle lub stale w momencie przeżywania silnego stresu.

Choroby psychosomatyczne związane z układem krążenia to: nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa, miażdżyca, niewydolność serca, choroby mikrokrążenia, a także nabyte wady i choroby serca.

Psychosomatyczne choroby dermatologiczne to różnego rodzaju alergie, trądzik, łuszczyca, atopowe zapalenie skóry, grzybica, rumień płaski, rumień guzowaty, łojotok.

Do autoimmunologicznych chorób psychosomatycznych należą: choroba Hashimoto, miastenia, łysienie plackowate, stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów.

Choroby psychosomatyczne, które są związane z układem oddechowym, to najczęściej powszechne przeziębienia, grypa, angina, zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc, alergia oddechowa, przewlekła obturacyjna choroba płuc, a także astma oskrzelowa.

Choroby psychosomatyczne układu pokarmowego to choroba wrzodowa żołądka, zapalenie jelita grubego, zespół jelita nadwrażliwego, choroba refluksowa.

Pozostałe choroby i przypadłości, które mogą mieć związek z przeżywaniem silnych emocji, stresu oraz mogące mieć źródło w psychice to: otyłość, moczenie nocne, tiki nerwowe, migreny, zaburzenia snu, cukrzyca, zaburzenia seksualne, nowotwory.

Taki sposób reagowania przypomina małe dziecko, które nie potrafi jeszcze komunikować słowami swoich uczuć, nie umie ich jeszcze nazwać, nawet rozróżnić.
Stres a choroby psychosomatyczne. 

Negatywne emocje sprzyjają powstawaniu chorób psychosomatycznych. Sieją one spustoszenie kiedy utrzymują się długo i nie ma sposobów na ich rozładowanie. Nasz organizm bez problemu znosi krótkotrwały stres, zwłaszcza jeśli jest uzasadniony okolicznościami – przestraszymy się zwierzęcia, ktoś nas niesprawiedliwie potraktuje, trwa sesja egzaminacyjna, uczestniczymy w ważnym spotkaniu. Jednak długotrwałe pobudzenie i napięcie potrafi doprowadzić do konkretnych zmian w tkankach. Osoby narażone na silny i długo trwający stres częściej chorują. Ich organizmy reagują stanem podwyższonej gotowości na pobudzenie czy to zewnętrzne czy wewnętrzne wynikające z silnych emocji, odczuwanego konfliktu psychicznego. Pod wpływem stresu obniżeniu ulegają elektrolity, na przykład magnez. Organizm zwiększa też produkcję hormonów nadnerczy zwanych hormonami stresu – należy do nich adrenalina i noradrenalina, one mobilizują organizm do walki z zagrożeniem. Przygotowują go do wysiłku fizycznego związanego z szybką ucieczką lub z walką. Efektem ich działania jest wzrost ciśnienia krwi, wzrost napięcia mięśniowego, przyspieszenie akcji serca, mobilizacja rezerw energetycznych – czyli wzrost poziomu glukozy oraz wolnych kwasów tłuszczowych we krwi. Kiedyś cały ten mechanizm pomagał przeżyć w trudnych warunkach – kiedy dochodziło do niebezpieczeństwa, napięcie mięśniowe, wyrzut glukozy sprzyjał podjęciu walki czy szybkiej ucieczce. Taki gwałtowny wysiłek fizyczny wpływał na obniżenie poziomu cukru we krwi i wszystko wracało do normy. Dziś, kiedy pod wpływem stresu dochodzi do wyrzutu poszczególnych hormonów, organizm nie potrafi sobie z nimi poradzić, skompensować ich przyrost. Dyrektor, który odpowiada za setki ludzi i kondycję finansową firmy, żyje w stresie niemal cały czas. Gwałtowne skoki ciśnienia nie pozostają obojętne dla ścian jego naczyń, tętnic czy mięśnia sercowego, które są nadmiernie obciążone.

Długotrwały stres oraz specyficzny sposób reagowania na niego naszego organizmu odgrywa główną rolę w powstawaniu chorób psychosomatycznych. Zwykle ze zbyt obciążającymi emocjami radzimy sobie na różne sposoby opracowując je najpierw za pomocą myślenia i działania. Trudność pojawia się gdy okaże się, że umysł nie radzi sobie z nimi. Wtedy dochodzi do somatyzacji – pod wpływem napięcia i lęku może dojść do rozstroju żołądka, biegunki, bólu serca. Kiedy jednak stresor nadal opanowuje nas od środka, wtedy dochodzi do konkretnych uszkodzeń. Umysł nie daje sygnału do odpoczynku, do relaksu, napięcie wewnętrzne powoduje wciąż i wciąż nadmierne wydzielanie hormonów stresu. Jakby alarm się zepsuł i nie mógł się wyłączyć. To prowadzi do rozwoju stanów zapalnych, do osłabienia odporności a w konsekwencji do rozmaitych chorób. Być może to, który narząd zostanie osłabiony jako pierwszy wynika z jego pierwotnej słabości.

Dolegliwości psychosomatyczne – psychologia.

Myśląc o przyczynie takiego reagowania, nie sposób nie sięgnąć do dzieciństwa. Wzorce wypracowane w tym okresie, ale także możliwości radzenia sobie z trudnościami, z obciążającymi umysł sytuacjami, konfliktami wewnętrznymi towarzyszą nam całe życie. Część psychoanalityków źródeł chorób dopatruje się w określonej strukturze osobowości, jej cechach i mechanizmach radzenia sobie ze stresem, inni doszukują się jej w wewnętrznych konfliktach, które buzują trwają i pozostają nierozwiązane, choć danej osobie trudno to sobie nawet uświadomić. Kiedy jakieś emocje nie mogą być dopuszczone do świadomości, wtedy lokowane są bezpośrednio w ciele i tam się rozgrywają.

Osoby cierpiące na choroby psychosomatyczne mają słaby kontakt ze swoimi uczuciami, ich wyobraźnia jest słabo rozwinięta, trudno im ubierać w słowa to co czują. Wydaje się, że ich umysł oddziela się mocno od ciała. Emocje, które są zbyt trudne do uniesienia przez świadomość, grożą bowiem wywołaniem zbyt dużego bólu, czy cierpienia, są przez nią usuwane, przemieszczane, transportowane na ciało i tam rozgrywają się, już na nieświadomym poziomie, dokonując zniszczeń wewnątrz organizmu. Część osób chorujących na serce, czy nadciśnienie, wydaje się dla postronnych osób bardzo spokojna i opanowana. One same też nie czują, że w środku trawi je gniew, lęk, niepokój. Jednak hormony, które wydziela organizm są dowodem na to, że niemal cały czas żyją w napięciu. Niektórzy zapadają na chorobę wieńcową, często przyjmują nawet charakterystyczną postawę – mają napiętą szczękę, zaciśnięte zęby, wykonują gwałtowne ruchy i nawet w trakcie zwykłej rozmowy zaciskają pięści. Taki sposób reagowania przypomina małe dziecko, które nie potrafi jeszcze komunikować słowami swoich uczuć, nie umie ich jeszcze nazwać, nawet rozróżnić. Nie ma jeszcze możliwości opracowania ich za pomocą myślenia, na silne emocje reaguje właśnie bólem brzucha, gorączką, kolką, czy biegunką. Dlatego wydaje się, że dorośli, którzy na silne emocje reagują podobnie, poprzez objawy somatyczne, na jakimś poziomie wracają właśnie do takiego wczesnego, pierwotnego sposobu funkcjonowania, który nie odwołuje się do języka. Oczywiście czasem zdarza się to też osobom zdrowym, które czują się zbyt przeciążone – wtedy uciekają od przykrych, bolesnych uczuć w działanie – kiedy nie chcą uzmysłowić sobie zawstydzenia, upokorzenia, czy lęku, wtedy zaczynają więcej jeść, sprzątać, pić. Z uczuciami u osób chorujących psychosomatycznie dzieje się coś bardzo podobnego, tylko, że to „działanie” odbywa się wewnątrz ich ciała.

Choroby psychosomatyczne a emocje.

Trudność w uświadomieniu sobie różnych intensywnych uczuć, usuwanie ich ze świadomości szybko staje się nawykiem. Dlatego takie osoby wydają się być pozbawione emocjonalnego stosunku do siebie i do innych. Wynika to stąd, że tracą kontakt ze swoim wnętrzem, pragnieniami. W rezultacie w trudnych sytuacjach reagują pozornym spokojem, wydaje się, że różne sprawy ich nie dotyczą. Kiedy poprosimy taką osobę o opisanie kogoś im bliskiego, będą przede wszystkim mówić o tym jak wygląda czy jak się zachowuje trudno im bowiem uświadomić sobie uczucia, które ta osoba w nich wzbudza.

Niektóre z nich nie tylko nie potrafią opisywać innych, ale także nie rozróżniają uczuć, których doświadczają. Podobnie jak dziecko – kiedy czują niepokój, nie wiedzą do końca czy to głód, zmęczenie, czy może lęk. W środku często doświadczają pustki, trudno im odnaleźć powiązania pomiędzy różnymi wydarzeniami a ich stanem emocjonalnym, czy somatycznym. Ich ciało wydaje się bardziej mówić o tym, że coś się z nimi dzieje, niż powiedzą to sami.

Szukając przyczyn takiego stanu rzeczy, można rozpocząć od przyjrzenia się wczesnej relacji dziecka z matką. Kiedy matka zamknięta jest na emocje dziecka bowiem wpatrzona jest przede wszystkim w siebie, co wynikać może z rozmaitych przyczyn – również wczesnego emocjonalnego opuszczenia przez matkę, depresji, czy po prostu przeciążenia problemami, wtedy dziecko też wycofuje swoje komunikaty. Przestaje wierzyć, że zostaną właściwie odebrane, ale też czuje, że przeciążają one matkę, że są zagrożeniem dla ich relacji. Usuwa je więc ze świadomości ratując relację z matką, jednak one nie znikają w przestrzeni – tylko rozgrywają się w ciele. Kiedy nie ma matki, która czyta przeżycia dziecka, empatycznie na nie odpowiada, wtedy dziecko nie może uwewnętrznić w sobie takiej opiekuńczej postaci, która uspokaja, mówi, że wszystko będzie dobrze kiedy narasta niepokój. Później takie dziecko nie potrafi uciszać się, radzić sobie z bardziej intensywnymi emocjami. Ta ścieżka komunikacji uczuć utrwala się – wzbudzane emocje jeszcze zanim zostaną uświadomione, natychmiast przekazywane są do ciała wywołując objaw somatyczny. Nie mogą bowiem zostać opracowane myślowo. Taki stan rzeczy można zmienić.

Profesjonalista powinien być źródłem inspiracji i pomóc zapoczątkować zmiany na lepsze.
Zaburzenia psychosomatyczne – jak leczyć?

Żeby uwolnić się od trudności psychosomatycznych, należy spojrzeć na siebie głębiej i sięgnąć do podstawowych emocji: smutku, złości, wściekłości, żalu, lęku, które zostały wyrażone w objawach. Potrzeba nazwać te uczucia, przeżyć je, powiązać z doświadczeniami, którym towarzyszyły i z objawami. Stać się całością: osobą, która zdaje sobie sprawę z tego, co się aktualnie z nią dzieje: z myślami, uczuciami, ciałem.

Poszerzanie świadomości, wiedza, wgląd, regularne sesje z psychologiem dają efekty. Warto wybrać odpowiedniego specjalistę kiedy trudno poradzić sobie samemu. Psycholog udziela wsparcia, motywuje do działania, wyjaśnia, tłumaczy, pomaga zmienić zachowanie, osiągnąć sukces. Profesjonalista powinien być źródłem inspiracji i pomóc zapoczątkować zmiany na lepsze.

KONTAKT

tel. +48 507 498 616

email: fraczkowskaanna@gmail.com

Badania naukowe wykazały, że najważniejszym czynnikiem w skuteczności leczenia jest decyzja Klienta.
Dzwoniąc, wysyłając maila dziś rozpoczynasz proces poprawy Twojego stanu zdrowia.

Do zobaczenia na Skype.

Serdecznie pozdrawiam
Anna Frączkowska

Anna Frączkowska - ZnanyLekarz.pl

NASZA PIERWSZA KONSULTACJA JEST BEZPŁATNA